Ból egzystencjalny zgiął mnie w pół...


Ból egzystencjalny zgiął mnie w pół - tak szłam sobie do pracy skulona w sobie, w pozycji embrionalnej. Codziennie mam ochotę się poddać i pierdolnąć wszystko, raz na zawsze spalić za sobą mosty a potem zniknąć w tym popiele nie zastanawiając się wcale nad dziś, nie mówiąc nic o jutrze.

Czasami myślę, że zbyt dużo sobie nałożyłam na barki i teraz ten natłok rzeczy dociska mnie do dołu. Brakuje mi przestrzeni na zaczerpnięcie powietrza, na nic-nie-robienie. Ręce mi opadają a organizm powoli ale dosadnie domaga się luzu.

Ten miesiąc jest nad wyraz ciężki. Studia podyplomowe, szkoła tańca, zajęcia rekreacyjne, szkolenia, praca, obowiązki domowe, wszystko to składa się na moje uporczywe zmęczenie. I chciałabym z czegoś zrezygnować ale nie mogę a może po prostu nie chcę bojąc się konsekwencji własnego lenistwa.

Obudziłam się dziś rano z ogromnym bólem istnienia, obowiązku i zniewolenia. Nie miałam siły na to, żeby marzyć, by uśmiechnąć się do siebie i wyruszyć w mroźnych promieniach słońca na spotkanie dnia. Dziś znowu poczułam, że umieram śmiercią powolną i trywialną, jak reszta ludzi na świecie. Poczułam się oszukana i bezgranicznie smutna.

TenOn, moje oparcie, moja mocniejsza strona nie potrafi oczyścić moich snów z koszmarów ani usunąć tego ogromnego bólu z mojej duszy, przyciśniętej codziennością do gruntu.

Jeszcze wczoraj wydawało mi się, że moja świadomość i odczuwanie to nie są moje wady a zalety, coś co pozwala mi przeniknąć każdego człowieka rozumiejąc jego istotę. Dziś mam wrażenie, że to piętno, osłabiające moje działanie i paraliżujące moje małe, osobiste szczęście.



Wykop.pl   Wykop to | Digg.com   Dodaj do Digg.com | Del.icio.us   Dodaj do Delicious

Tagi: ból egzystencjalny, ciężar, istnienie, koszmary, świadomość

Załóż blog

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować.

Jeżeli nie jesteś zarejestrowany w serwisie, możesz zrobić to tutaj.

Autor bloga

O blogu

czyli o trudnej sztuce istnienia

Kalendarz