Koniec roku - podsumowanie

2009 był rokiem dużo spokojniejszym niż 2008 a jednocześnie wiele się wydarzyło. Udało nam się zrobić remont w domu, zaręczyć, pojechać do Islandii i Portugalii, zaklepać termin ślubu, naprawić auto, rozpocząć studia podyplomowe, awansować/znaleźć lepszą pracę, wyłączyć sygnał telewizyjny.

Wygląda na to, że 2009 był szczęśliwy, bo obfitował w szczęśliwe zbiegi okoliczności.

W ubiegłym tygodniu wydarzyło się coś, co postawiło wszystkie starania pod znakiem zapytania i szczerze nie chcę ani o tym pisać ani wspominać. Dlatego też rok 2010 będzie dla mnie/nas rokiem starań o relacje między ludźmi, o pogłębienie "inteligencji społecznej" a przede wszystkim rokiem pokory i nieustannych starań o to, by było dobrze.

Kartki z kalendarza codziennie odrywamy machinalnie i nawet się nie obejrzymy zanim ostatnia kartka zostanie wyrzucona do śmieci. Tak też mija nam czas budzimy się, pracujemy, kochamy, kłócimy, wracamy, kładziemy się spać a pomiędzy tym cała masa rzeczy, jakie musimy pamiętać i które musimy zrobić. Życie współczesnego człowieka różni się bardzo od prymitywnych kultur, a te wbrew pozorom, wcale prymitywne nie były/ nie są. Niestety, tak jak nie mamy wpływu na losy świata, tak samo nie mamy wpływu na system, gdzie jesteśmy zmuszeni funkcjonować. Musimy pogodzić się z rzeczywistością i z tym, że tkwimy w niej umoczeni po sam koniec naszego jestestwa. Przejdźmy do pogodnej rezygnacji z buntu przeciw światu i tego, co nam nie pasuje i przestańmy w końcu patrzeć na zegarek i kalendarz...


Wykop.pl   Wykop to | Digg.com   Dodaj do Digg.com | Del.icio.us   Dodaj do Delicious

Tagi: kalendarz, nowy rok, rzeczywistość

Załóż blog

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować.

Jeżeli nie jesteś zarejestrowany w serwisie, możesz zrobić to tutaj.

Komentarze

Autor bloga

O blogu

czyli o trudnej sztuce istnienia

Kalendarz